Fundacja Ex Litteris Libertas

Matematyka Informatyka J. angielski J. hiszpański Teatr
Wydarzenia - 2008


I Rodzinny Festyn w Węgrzynowicach
Lato, lato wszędzie. Co to będzie?!

To było prawdziwe Święto Rodzinne Węgrzynowic! Pierwsze takie w historii. Udało nam się zrealizować prawie cały program, który w międzyczasie rozrósł się jeszcze o spontaniczne inicjatywy mieszkańców, którzy bardzo aktywnie i licznie uczestniczyli zarówno w samym festynie, jak i w przygotowaniach. ?Prawie? cały program, bo ok. godziny 20-tej Harry Potter fruwający na miotle ściągnął chmury burzowe, rozpętał wichurę i musieliśmy ratować sprzęt nagłaśniający. W ograniczonym składzie impreza była kontynuowana w budynku świetlicy i niestety przedwcześnie się skończyła.

Ale najważniejsze cele zostały osiągnięte. Dzieci i młodzież z naszej wsi śpiewały, tańczyły w przepięknych strojach przygotowanych przez Mamy, a poza tym wspaniale bawili się z całymi rodzinami. Mieszkańcy Wegrzynowic w sposób cudowny włączyli się w przygotowania do festynu. Sami zbudowali scenę, która nam będzie jeszcze długo służyć, oczyścili teren wokół świetlicy, wykosili trawę na parkingu. Zamierzony cel integracji społeczności lokalnej został osiągnięty!

Przygotowaliśmy 200 kotylionów, które przypinaliśmy przybywającym gościom i już po 2 godzinach nam ich zabrakło. Chyba dotarło do nas ponad 300 osób!

Mieszkańcy Węgrzynowic stawili się z całymi rodzinami. Odwiedzili nas też sąsiedzi z innych miejscowości z naszej gminy.

Ochotnicza Straż Pożarna z Budziszewic w strojach galowych pilnowała porządku i jako instytucja zaufania publicznego wzbudzała respekt i zapewniała porządek i bezpieczeństwo podczas festynu. Pani pielęgniarka z Rodzinnego Ośrodka Zdrowia w Budziszewicach zapewniała pierwszą pomoc lekarską, której na szczęście nie musieliśmy nikomu udzielać.

A program! Biegł tak wartko, że nie wiadomo kiedy czas nam płynął.

Mecz Węgrzynowice kontra reszta świata niestety przegraliśmy, ale jest okazja do rewanżu w przyszłym roku. Nasi chłopcy będą trenować!

Spontaniczny występ reaktywowanego Koła Gospodyń Wiejskich, które przedstawiły ?balladę o Węgrzynowicach? własnego autorstwa był dla wszystkich wielką niespodzianką.

Potem wystąpiły Łucybabki z programem Sianokosy pod hasłem: ?z życia wzięte?.

Potem występy naszych dzieci i młodzieży - serce rośnie! Śpiewały i tańczyły z wielkim przejęciem i zapałem - przecudnie. Rodzice mogli być dumni. Musimy to powtórzyć!

No i oczywiście konkurs o Węgrzynowicach! Długą historię ma nasza miejscowość. Dzięki 2 konkursom udało się sobie ją przypomnieć! Chyba warto zrobić z tego folder. Myślimy o tym. Chwile refleksji towarzyszyły rozmowie - wywiadowi z Panią Szczurowską - najstarszą mieszkanką Węgrzynowic (89 lat), która ma mnóstwo ciekawych wspomnień i dar ich przekazywania. Była wzruszona, jak i wielu starszych mieszkańców.

Były jeszcze tańce młodych mistrzów tańca towarzyskiego, aż wreszcie dotarł Harry Poter. I tego punktu programu niestety nie udało nam się w całości zrealizować. Dlatego postanowiliśmy jeszcze kiedyś zaprosić Harr'ego do nas.

A nad wszystkim unosił się duch firmy Rossman, która wprost obsypała nas prezentami. Tylu prezentów nikt tu jeszcze nie widział. Mogliśmy nagrodzić wysiłek i starania wszystkich, którzy przyczynili się do powodzenia tej podjętej przez naszą fundację inicjatywy rodzinnego, integracyjnego święta w Węgrzynowicach. Dziękujemy bardzo!

A że impreza trwała dość długo wspaniałe gospodynie z Węgrzynowic częstowały gości bigosem i grochówką z kuchni polowej. Można było zjeść mięso i kiełbasy z grilla. Był też ogromny wybór ciast i innych wypieków.

Program Festynu:

14.30 - 15.15 Mecz piłki nożnej Węgrzynowice - reszta świata
15.15 - 15.45 Sianokosy - Łucybabki
15.45 - 15.55 Wiadomości o Węgrzynowicach - odsłona 1
15.55 - 16.10 Samba i tańce latynoskie gorące jak lato - Justyna z Patrykiem z Łodzi
16.10 - 16.25 Tańczą małe dzieci - Krasnoludki i Ługi bugi i śpiewają piosenki o lecie
16.25 - 16.40 Rozwiązanie konkursu na widokówkę o lecie w Węgrzynowicach
16.40 - 16.50 Wiadomości o Węgrzynowicach - odsłona 2
16.50 - 16.55 Rock & Roll - tańczy para dzieci z Tomaszowa Mazowieckiego
16.55 - 17.05 Informacja o konkursie informatycznym
17.05 - 17.20 Hip hop i break dance - tańczą uczestnicy warsztatów
17.20 - 17.30 Wiadomości o Węgrzynowicach - odsłona 3
17.30 - 17.45 Tańce klasyczne - Justyna i Patryk z Łodzi
17.45 - 18.00 Konkurs wiedzy o Węgrzynowicach
18.00 - 20.00 Przybywa Harry Potter - gry, zabawy i konkursy dla młodszych i starszych
20.00 - .......... Dyskoteka dla młodzieży i dorosłych

Zobacz galerię zdjęć



Wycieczka do fabryki Dell'a, zwiedzanie teatru Pinokio, spacer po Łodzi
To był ciężki poranek. Musieliśmy wstać o godzinie 6, ale warto było. Najpierw pojechaliśmy do fabryki komputerów. Przywitała nas niesamowicie sympatyczna Pani Madzia :) . Bardzo nam dogadzała. Widok niebieskich wnętrz i technik XXI wieku wszystkich zadziwił. Każdy z nas mógł dowolnie użytkować wybrany przez siebie laptop w wybranej kolorystyce. W Sali konferencyjnej gdzie czuliśmy się jak prawdziwi klienci biznesowi, poznaliśmy całą historię fabryki Dell'a. Oczekując na oprowadzenie po fabryce przez pana Bartka, dostaliśmy pyszną słodką niespodziankę :) . Wszyscy byli dla nas bardzo mili. Dowiedzieliśmy się o poszczególnych częściach komputera, i ich użytkowaniu. Dostaliśmy fajne słuchawki, byśmy mogli dobrze słyszeć informacje o fabryce, podczas hałasu panującego w hali produkcyjnej. Opowiadano nam o znaczeniu kolorowych świateł nad stanowiskami pracy, zasadach bezpieczeństwa, i poznaliśmy etapy powstawania notebooków. Na koniec Pani Madzia urządziła quiz, wszyscy dobrze odpowiedzieli na zadane pytania, więc każdy z nas wyszedł z fabryki z papierowym laptopem i uśmiechniętą twarzą. Mamy nadzieję, że jeszcze zdarzy się taka wycieczka.

Autorka: Ola Kowalczyk

Do tej pory nie wiedziałam, że Łódź ma tyle ciekawych miejsc. Dzięki wycieczce do fabryki Dell?a i nie tylko, zobaczyłam to wielkie miasto z bliska i poznałam jego zakamarki. Oprócz wycieczki były wyjazdy na basen. Nie umiałam pływać, nauczyłam się. W planie mamy jeszcze wycieczkę trzydniową z Góry Świętokrzyskie. Zachęcam wszystkich do zabawy i zwiedzania.

Pozdrowienia!!! Było super :)

Autorka: Justyna

Zobacz galerię zdjęć


Wyjazdy na krytą pływalnie do Brzezin
Fundacja Ex Litteris Libertas zorganizowała aż 10 wyjazdów na krytą pływalnie do Brzezin w dniach 15.07-15.08. Wyjazdy obejmowały naukę pływania pod okiem instruktora w dwóch grupach wiekowych.

Zobacz galerię zdjęć


Wycieczka do Tomaszowa Maz.
DLA DZIECI W WIEKU OD 3 DO 8 LAT

W ramach działalności wakacyjnej prowadzonej w Świetlicy w Węgrzynowicach zapraszamy na ostatni wakacyjny wyjazd. Tym razem skierowany jest on do dzieci najmłodszych.

Termin wyjazdu - 28 sierpnia 2008 r.

RAMOWY PROGRAM WYCIECZKI:
  • Wyjazd ok. godz. 9.00
  • Przejazd do kina na film "Will-e" (czas trwania filmu - 138 min.)
  • Przejazd do sali zabaw "Kajtek" (1 godz.)
  • Przejście do McDonald's
  • Powrót ok. godziny 14:30
Dzieciom trzy i czteroletnim opiekę podczas wyjazdu zapewnia rodzic bądź inna, wskazana przez niego, pełnoletnia osoba.

Zobacz galerię zdjęć


Biwak w Górach Świętokrzyskich
Z Piekła do Nieba przez Raj

Góry Świętokrzyskie - dzień pierwszy

Pierwszego dnia zwiedziliśmy miejscowość Bartki, w której zobaczyłem "Dąb Bartek", którego wysokość wynosi 30 metrów. Kolejną atrakcją, którą zobaczyliśmy był Klasztor i kościół. Następnie weszliśmy na Święty Krzyż, widzieliśmy wieżę telewizyjną oraz szliśmy po terenie Parku Narodowego. Dzisiaj było ognisko, śpiewaliśmy piosenki, których nas uczyła Pani Beata. Byli fajni panowie o imieniu Paweł i Krzysztof, którzy grali na gitarze. Było fajnie, choć żałuję, że nie widziałem gór "Tatr".

Autor: Bartłomiej Mierzejewski

Góry Świętokrzyskie - dzień II i nie tylko...

Drugi dzień naszego biwaku rozpoczął się już o siódmej rano. Po porannej toalecie wszyscy zjedli śniadanie i wyruszyli w stronę autobusu, który zawiózł nas do Oblęgorka - miejsca związanego z pisarzem Henrykiem Sienkiewiczem. Cała grupa przeszła piękną Lipową Alejką w stronę pałacyku. Wszystkich niezmiernie zachwycił urok pałacyku. Nad głównym wejściem znajdował się Herb Sienkiewiczów - Oszyk, wykonany w kamieniu. Po wejściu do sieni dało się zauważyć ozdobny piec kaflowy i myśliwskie trofea pisarza. Następnie przeszliśmy do gabinetu Henryka Sienkiewicza. W nim znajdował się m. in. Fotoplastikon - dar Witebska, jak i wiele portretów i fotografii rodzinnych. Z gabinetu pani przewodnik poprowadziła nas do salonu. Naszą największą uwagę przyciągnął portret pisarza wykonany przez Kazimierza Pochwalskiego. Znajdowała się tam również skrzynia - dar cukierników z Kazimierzy Wielkiej. Na jej wieku znajdował się herb Oszyk, a w środku cała była wypełniona cukrem (obecnie pusta). Następnym pomieszczeniem, które mieliśmy zwiedzać była jadalnia wraz z palarnią. Na ścianach znajdowało się mnóstwo portretów i obrazów. W palarni natomiast naszą największą uwagę przyciągnęła cenna tkanina turecka zwana "mihrabem". W sypialni nie dało się nie zauważyć pięknego parawanu dalekowschodniego. Po wyjściu z sypialni wszyscy udali się na górę gdzie znajdowała się wystawa. Były tam liczne trofea, portrety, dokumenty jak i książki. Na tym skończyła się nasza wizyta w oblęgorskim pałacyku. W drodze do autobusu weszliśmy jeszcze do muzeum kowalstwa, gdzie najpierw przemiły pan bardzo ciekawie opowiadał o swoim zawodzie. Pokazywał również jak się kuje żelazo na gorąco. Następnie mogliśmy obejrzeć gotowe już przedmioty. Kiedy wszyscy dość pozachwycali się tymi "kowalskimi arcydziełami" wyruszyliśmy do autobusu i pojechaliśmy do Chęcin, aby zwiedzić ruiny zamku. Zanim jednak dostaliśmy się na zamek musieliśmy wejść pod bardzo wysoką górę, na której się znajdował. Na miejscu przewodnik ubrany w strój szlachecki opowiedział nam o historii chęcińskiego zamku. Król Władysław Łokietek, wykorzystując specyficzne geograficzno-polityczne położenie zamku, wybrał go na miejsce roków sądowych i zjazdów szlachty. Tu zapadały ważne decyzje króla. Po śmierci Łokietka Kazimierz Wielki rozbudował zamek, czyniąc go potężną twierdzą. Następnie zamek chęciński przejął od Małogoszczy rolę ośrodka administracyjnego i stał się siedzibą starostwa grodowego, a Chęciny stolicą rozległego powiatu. Po dużej dawce wiedzy weszliśmy na wieżę, z której mogliśmy podziwiać widoki. Na tym skończyła się nasza wizyta w Chęcinach. Z Chęcin udaliśmy się na obiad. Gdy już wszyscy skończyli jeść poszliśmy na plażę. Chłopcy od razu skoczyli do wody, aby popływać. Dziewczyny jednak wolały poopalać się na mostku. Kiedy już wszyscy nacieszyli się jeziorem wróciliśmy do Piekła. Trzech chłopców udało się do lasu, aby wyznaczyć trasę do podchodów. Dziewczyny poszły nad rzekę by się "wykąpać", a reszta biwakowiczów grała w piłkę. Wieczorem zaczęliśmy grę w podchody. Podzielono nas na trzy grupy, które miały wyruszać 20 minut po sobie. Dwie pierwsze grupy poradziły sobie bardzo dobrze. Ostatnia natomiast miała małe problemy. Po ciemku ledwo było widać trasę, więc się zgubili. Następnym problemem był atak histerii u jednego z zawodników jak i wpadnięcie po kolana w bagno innego zawodnika, a właściwie zawodniczki. Wszystko jednak skończyło się dobrze i wbrew pozorom to trzecia drużyna była chyba najbardziej zadowolona ze swojego najgorszego czasu :) . Po tak wyczerpującej zabawie wszyscy rzucili się na jedzenie. Po kolacji, przy ognisku zostały ogłoszone wyniki gry w podchody jak i wręczono nam słodycze w ramach nagród. Ostatnim jednak zadaniem każdej z drużyn było wyrecytowanie rymowanki o pani Lachowskiej. Po śpiewach przy ognisku wykończeni biwakowicze udali się spać. Jednak nie wszyscy... Kilkoro z nich podstępnie malowało freski na twarzach kolegów przy użyciu pasty do zębów. Kiedy już każdy miał pastę do zębów na twarzy, wszyscy grzecznie położyli się spać, aby rano obserwować reakcję umalowanych biwakowiczów.

Autorka: Justyna Duczek

Góry Świętokrzyskie - biwak III dzień

W ostatnim dniu biwaku, czyli 20.08.08 r. musieliśmy wstać o 6 rano. Ania, opiekunka, obudziła nas wszystkich bardzo szybko, ponieważ uderzała ręką w metalową tackę. Gdy wstaliśmy zaczęliśmy się pakować, ale przedtem trudno było domyć się po paście do zębów. W nocy kilka osób chodziło i smarowało twarze biwakowiczów pastą do zębów. Dobrze, że warta (wartownicy) ich nie widziała... Jak zawsze żeby dojść do autobusu musieliśmy przejść przez kładkę z przewróconego drzewa, albo przez rzekę. Gdy wszyscy przeszli, chciał przejść jeden z naszych kolegów i wpadł prosto do wody, gdyż stracił równowagę. Było zabawnie... Gdy doszliśmy do autobusu nasz kolega musiał się przebrać, ale dobrze, że wcześniej Pan Marcin przewiózł jeepem nasze bagaże do autobusu. Jadąc autobusem jedliśmy śniadanie, a potem większość z nas spała. Dojechaliśmy do Jaskini Raj, gdzie były stalaktyty i stalagmity. W jaskini było bardzo zimno, nad naszymi głowami łatały nietoperze. Nasz przewodnik uprzedził, że są nietoperze, ale nic nam nie zrobiły. Na samym końcu przewodnik nas zaskoczył, że oprócz nietoperzy jeszcze cos żyje w jaskini. Okazało się, ze to pająki. Przewodnik powiedział "nara" gdy wychodziliśmy. Gdy skończyliśmy zwiedzać Jaskinię Raj pojechaliśmy na basen. Basen pod nazwą Perła znajdował się w Nowinach. Na basenie było super! Znajduje się tam zjeżdżalnia najdłuższa w Polsce. Pływaliśmy, zjeżdżaliśmy; było EXTRA!! Z basenu pojechaliśmy do MacDonald's, gdzie jedliśmy obiad. Później wracaliśmy do naszego domku w miejscowości Piekło, aby zabrać resztę bagaży. Po drodze nazbieraliśmy kwiatów na bukiet, aby wręczyć go pani, która nam pomagała. Wcześniej zrobiliśmy kartkę, w której była rymowanka o panu Marcinie, który jeepem przewoził nasze bagaże. Doszliśmy do miejsca naszego biwakowania i zaczęliśmy sprzątać. Daliśmy skromne upominki wraz z pięknym, wdzięcznym słowem DZIEKUJEMY. Znów przechodziliśmy przez obalone drzewo lub przez rzekę, na szczęście nikt nie wpadł do wody. W autobusie śpiewaliśmy piosenki takie jak: "Hej sokoły", "Stokrotka", "Siada pszczółka na badylu" i wiele innych... Po drodze zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej, aby uzupełnić zapasy... słodyczy. Dostaliśmy od pań piękne pocztówki wraz z życzeniami. I dojechaliśmy do naszych Węgrzynowic z piosenką na ustach "MY NIE WYSIADAMY, BO DO PIEKLA DZIŚ WRACAMY". Myślę, że każdemu podobała się ta wycieczka.

Autorka: Karolina Badełek

Relacja z pierwszego dnia biwaku

Nasza "podróż w nieznane" rozpoczęła się rano. Po czułym pożegnaniu się z rodzinami oddaliśmy się w dobre ręce kierowcy - pana Marcina.

Pierwszym punktem wycieczki było stanięcie twarzą w twarz z legendarnym drzewem, dębem Bartkiem. Moim skromnym zdaniem nie był on aż tak monumentalny, jak mówiono nam na lekcjach przyrody. Z tymi wszystkimi metalowymi podporami przypominał raczej spróchniałego staruszka wspartego o lasce. Trudno się dziwić - Bartek liczy sobie około tysiąca lat!

Następnie wąsaty pan przewodnik oprowadził nas po Muzeum Minerałów i Skamieniałości w Św. Katarzynie. Mogliśmy podziwiać przepiękne kamienie, a także proces ich szlifowania. Od tej chwili żaden krzemień, ametyst czy bursztyn nie ma przed nami tajemnic.

Po wizycie w muzeum i po zwiedzeniu kościoła pod wezwaniem Świętej Katarzyny wsiedliśmy w autokar. I w tym momencie docieramy do najcięższego punktu programu - pieszej wycieczki na Łysą Górę na wysokości prawie 600 m.n.p.m. Można sobie wyobrazić, jak bardzo byliśmy zmęczeni, zwłaszcza, że ścieżka prowadziła przez nierówności i odłamki skał. Prawie godzinną wycieczkę uwieńczyliśmy zwiedzaniem najstarszego klasztoru w Polsce, sanktuarium Świętego Krzyża. Trafiliśmy na świetnego przewodnika, nowicjusza z zakonu Oblatów. Miał naprawdę zabójcze poczucie humoru, i prawie przy każdej jego wypowiedzi zrywaliśmy boki ze śmiechu. Pokazał nam pamiątki od misjonarzy z różnych zakątków świata. Mogliśmy podziwiać między innymi plecionki indiańskie, prawdziwą chińską porcelanę, afrykański obraz wykonany z różnokolorowego piasku, a także ogon słonia (wiecie, dlaczego ogon? Bo cały słoń się nie zmieścił do gablotki). Chyba jednak największe emocje wywołał widok zmumifikowanego ciała przywódcy Jeremiego Wiśniowieckiego, a także zwłoki powstańców styczniowych z 1864 r. Zastanawiający jest napis na ścianie podziemnego grobowca, który głosi "Kim wy jesteście, ja byłem. Kim jestem ja, wy będziecie". Na zakończenie wstąpiliśmy do kościoła po błogosławieństwo, i z pełną czcią ucałowaliśmy relikwie Świętego Krzyża, który ponad dwa tysiące lat temu miał być tym samym krzyżem, na którym umarł Jezus Chrystus.

Po zejściu z Łysej Góry pojechaliśmy autobusem do miejsca zakwaterowania. Nie było jednak tak łatwo - czekał nas półtorakilometrowy marsz i dość mokra przeprawa przez rzekę. W domku, który był celem naszej wycieczki, zastaliśmy rozpalone grille z kiełbaskami na ruszcie oraz rozstawione namioty. W międzyczasie zostaliśmy przydzieleni do poszczególnych sekcji: żywieniowej, ogniowej, porządkowej, muzyczno-rozrywkowej i pomocniczej.

Po obfitej kolacji zebraliśmy się wokół ogniska, by wspólnie bawić się i śpiewać pod batutą muzycznie uzdolnionych chłopaków - gitarzysty Piotrka i obdarzonego przepięknym głosem Jacka. W repertuarze znalazły się takie hiciory jak "Baśka" Wilków, "Whisky" Dżemu, "Szła dzieweczka" czy "Stokrotka". Mnie osobiście najbardziej podobał się właśnie ten punkt programu.

Po północy, gdy ognisko już dogasało, udaliśmy się do swoich namiotów, by odespać ciężki dzień. Myślę jednak, że nie wszystkim ten pomysł przypadł do gustu, gdyż prawie do trzeciej w nocy trwały dyskusje z niepowodzeniem uciszane przez wartowników. Około godziny czwartej ?urwał mi się film? i więcej grzechów już nie pamiętam :) .

Zdaję sobie sprawę, że moje sprawozdanie nie jest zachwycające, bowiem nie lubię tego typu form wypowiedzi pisemnej, jednak mimo wszystko starałam się jak mogłam. Dziękuję za uwagę :) .

Zobacz galerię zdjęć


Jasełka
"21 grudnia 2009 roku, w niedzielę poprzedzającą Wigilię Bożego Narodzenia, odbyło się w naszej świetlicy uroczyste spotkanie opłatkowe dla mieszkańców Węgrzynowic. Spotkanie uświetniło przedstawienie jasełkowe pt. "To właśnie tego wieczoru..." w wykonaniu dzieci i młodzieży uczęszczających na zajęcia edukacyjne w świetlicy.

Przedstawienie zostało zaprezentowane dwukrotnie: wpierw dla mieszkańców Węgrzynowic oraz po raz drugi: dla rodziców i dziadków dzieci i młodzieży uczestniczących w zajęciach edukacyjnych. Spotkanie uświetnili swoją obecnością mili goście: Wójt Gminy Budziszewice - Pan Marian Holak, Przewodniczący Rady Gminy - Pan Marek Owczarek, Ksiądz Wikary Krzysztof Przybysz, Dyrektor Szkoły w Budziszewicach - Pani Bożena Jarecka, Przewodnicząca Rady Programowej Fundacji Ex Litteris Libertas - Pani Grażyna Bronowska, Z-ca Przewodniczącego Rady Fundacji Ex Litteris Libertas - Pan Krzysztof Suskiewicz z rodziną, Sekretarz Rady Programowej Fundacji Ex Litteris Libertas - Pani Krystyna Misiak, Prezes Fundacji Ex Litteris Libertas - Pani Marzena Lachowska wraz z mężem - Sławomirem Lachowskim.

Reżyserem przedstawienia była Pani Beata Rutkowska-Cała, nauczyciel prowadzący zajęcia ogólnorozwojowe z dziećmi i młodzieżą. Scenografię przygotowały Pani Mirosława Reszka i Anna Kowalczyk. Oprawę muzyczną zapewniła uczennica Szkoły Muzycznej w Tomaszowie Mazowieckim - Justyna Cała, grająca na flecie poprzecznym. W przygotowaniu strojów aktywnie włączyli się rodzice.

W rolach głównych wystąpili:
  • Maryja - Paulina Rutkowska
  • Józef - Bartosz Pietrzak
  • Aniołowie - Agata Pietrzak, Wiktoria Wójcik i Wiktoria Badełek
  • Pastuszkowie - Dominika Poborczyk, Bartosz Mierzejewski, Małgorzata Podgórska
  • Trzej Królowie - Justyna Duczek, Sławomir Woźniak, Albert Ziętara
  • Narratorzy - Jowita Ciach, Klaudia Ciach, Karolina Badełek
  • Postacie z bajek: Calineczka - Kinga Rutkowska, Czerwony Kapturek - Patrycja Szczurkowska, Pszczółka Maja - Ola Antkowicz, Pinokio - Klaudia Mierzejewska, Jaś - Szymon Kobacki, Małgosia - Patrycja Mierzejewska, Dziewczynka z zapałkami - Roksana Poborczyk, Ołowiany Żołnierzyk - Kamil Słomski, Kopciuszek - Dominika Poborczyk
  • Chór - Karolina Badełek, Jowita Ciach, Klaudia Ciach, Justyna Pietruszczak
  • Śpiew solo - Aleksandra Kowalczyk
Po przedstawieniu wszyscy dzielili się opłatkiem składając sobie świąteczne życzenia. Smaczny poczęstunek przygotowały Panie z Koła Gospodyń Wiejskich, działającego przy Świetlicy w Węgrzynowicach.

W trakcie spotkania pojawił się szczególnie przez dzieci oczekiwany gość - Święty Mikołaj. Wszystkie dzieci zostały obdarowane słodkimi upominkami :-)

Organizatorzy spotkania dziękują wszystkim, którzy przyczynili się do uświetnienia tej uroczystości. W tym miejscu składamy najlepsze życzenia świąteczno-noworoczne na cały Nowy Rok!?

Zobacz galerię zdjęć


© Copyright Ex Litteris Libertas 2008-2012
Wszystkie prawa zastrzeżone